bmw 325i motokult retro giełda klasyk

Gdzie szukać klasyków?

polski fiat 126p zlot motokult

Wystawa Prywatka PRL Wisła 2017

Gdzie szukać klasyków? Ten krótki tytuł otwiera nam szerokie pole do dyskusji na temat tego, gdzie fani klasycznej motoryzacji mogą znaleźć, obejrzeć lub też zakupić swój wymarzony, wyjątkowy pojazd. A okazji do znalezienia nietuzinkowych pojazdów jest coraz więcej.

Bardzo nam się podoba, że rynek pojazdów klasycznych, youngtimerów bardzo się w naszym kraju w ostatnich latach rozwinął. Widać to po ilości organizowanych imprez tematycznych, jak również coraz częstszej możliwości napotkania barwnego klasyka na naszych drogach, również podczas rozmaitych pikników i spotów miłośników klasycznej motoryzacji. Bardzo cieszy nas fakt, że podczas licznie organizowanych imprez np. podczas dni miast czy innych sprzyjających okoliczności przyrody, takie wystawy mają miejsce.

Dotyczy to zarówno samochodów osobowych, motocykli jak i ciężarówek, autobusów czy pojazdów militarnych. Nic nie budzi na drodze większego zainteresowania jak pojazd wprost nie z tej epoki, sunący dostojnie po szosie. Coraz więcej osób widzi w klasycznych pojazdach lokatę kapitału, ale również nie brakuje pasjonatów wkładających w swoje pojazdy ostatnich oszczędności i robiących to dla własnej satysfakcji, w zaciszu garażu.

Ale jak zacząć swoją przygodę z klasycznymi pojazdami, jak stać się posiadaczem takiego pojazdu? Do wyboru mamy szeroki wachlarz możliwości, począwszy od poszukiwania ogłoszeń w sieci, przeczesywania starych garaży i stodół, odwiedzania dedykowanych aukcji plenerowych lub zaczepiania właścicieli tych pojazdów na ulicy… jeśli oczywiście się to nam uda i nie odjadą wcześniej, pozostawiając za sobą zapach starej, dobrej benzyny. Tak jak wspominaliśmy, coraz więcej organizuje się w Polsce wystaw tematycznych np. Auto Nostalgia, Oldtimer Warsaw Show (z którego to wydarzenia możecie u nas zobaczyć obszerną fotorelację), czy też zbliżającą się wystawę Motolegends w Sosnowcu i Retro Motor Show w Poznaniu. Każdej takiej imprezie towarzyszy retro-giełda, na której oferowane są egzemplarze na sprzedaż. Jest to doskonała okazja do nabycia klasyków od właścicieli, czy też od profesjonalnych firm zajmujących się sprowadzaniem i renowacją.

Lancia Delta Integrale baza do renowacji

Lancia Delta Integrale Retro Motor Show Poznań 2018 z Motokult.pl

Jedyną wadą takich giełd jest ich umiejscowienie, przeważnie w okolicy dużych ośrodków wystawienniczych i to, że musimy poświęcić na takie wydarzenie minimum jeden dzień, aby wszystko obejrzeć i wybrać z oferty interesujące nas pozycje. Za plus takiego rozwiązania uznać należy z kolei możliwość obejrzenia pojazdu w pełnej krasie i oprawie, co nie jest bez znaczenia dla przyszłego właściciela klasyka i co bardzo liczy się dla klientów takich pojazdów. Klasyczny pojazd musi mieć – oprócz oczywiście swojej historii – należytą oprawę.

Jak wiecie na naszej stronie udostępniamy Wam możliwość wystawienia pojazdu na aukcji. W ostatnim czasie dodaliśmy także możliwość wystawienia klasycznego, bezpłatnego ogłoszenia o sprzedaży. Umożliwi to dotarcie do potencjalnych klientów wśród odwiedzających nasz portal, jak również obserwujących nasze konto społecznościowe użytkowników Facebooka. Obecnie jest to miejsce skupiające grupy użytkowników i fanów różnych marek.
Poza bezpłatnymi ogłoszeniami polecamy opcję płatnego promowania wpisów oraz planowanych aukcji. Idea polega na promowaniu aukcji z pojazdem wśród potencjalnie zainteresowanych grup użytkowników, na naszej stronie, profilach społecznościowych i w części blogowej naszego serwisu. Wtedy Wasz pojazd zyska dodatkową oprawę, należną klasykom z racji ich wieku i statusu w motoryzacyjnym świecie:)

Zapraszamy do zarejestrowania się na naszej stronie: https://motokult.pl/twoje-konto/rejestracja/

Kolejnym krokiem jest dodanie pojazdu na naszą aukcję za pomocą formularza: https://motokult.pl/twoje-konto/zglos-pojazd-na-aukcje/

Jeśli nie możesz się rozstać ze swoim pojazdem, pochwalcie się nim na naszej Motokultowej Liście: https://motokult.pl/twoje-konto/pochwal-sie-czym-jezdzisz/

Zapraszamy!!!

Oldtimer Warsaw Show 2018 – fotorelacja cz. 3.

Zapraszamy do obejrzenia trzeciej odsłony wystawy Warsaw Oldtimer Show 2018, tym razem odsłaniając czar PRL-u. Oczywiście i w tamtych czasach na naszych ulicach gościł nie jeden zachodni samochód, jednak pejzaż wypełniały głównie pojazdy rodzimej produkcji. Poniższy materiał pozwoli Wam choć na chwilę przenieść się w tamte czasy.  Widoczne na zdjęciach Maluchy, Syreny, Warszawy w takich wydaniach nie były widziane na ówczesnych drogach, dzisiaj są to już prawdziwe cudeńka, pieczołowicie przygotowane i wypucowane, aby cieszyły oczy publiczności i będące ozdobą ich właścicieli.

Przy okazji końcowej odsłony relacji z tegorocznego Warsaw Motor Show 2018, przypominamy, że na naszym portalu można bezpłatnie wystawić ogłoszenie sprzedaży dotyczące pojazdów zabytkowych czy kolekcjonerskich. Takie ogłoszenie do niczego nie zobowiązuje, a pozwala dotrzeć do szerokiego grona osób zainteresowanych takimi pojazdami i doceniającymi ich piękno oraz pracę, jaką musieli w nie włożyć ich właściciele. Zapraszamy do podstrony z formularzem zgłoszenia – //motokult.pl/twoje-konto/zglos-pojazd-na-aukcje/, a także do kontaktu  redakcją – info@motokult.pl .

 

 

Oldtimer Warsaw Show 2018 – fotorelacja cz.2.

Druga odsłona naszej fotorelacji z wydarzenia jakim był Warsaw Oldtimer Show 2018. Tym razem w naszym obiektywie tylko jednoślady, chociaż pojawi się także trójkołowiec, który jak wiadomo zostawia trzy ślady.  Wszystkie motocykle, mimo, że stały trochę w cieniu swoich czterokołowych kuzynów, prezentowały się niemniej zjawiskowo. Nie brakowało również dwukółek z zagranicy, ale nasza reprezentacja złożona z WFM-ek, SHL-ek czy Wuesek też trzymała się dzielnie:) Zapraszamy do naszej galerii. Kolejna odsłona targów będzie pod znakiem wspomnień motoryzacyjnych z PRL.

 

 

 

 

 

 

Oldtimer Warsaw Show 2018 – fotorelacja cz.1.

W ostatni weekend 12-13 maja odbył się w podwarszawskim Nadarzynie Warsaw Oldtimer Show 2018.
Pogoda dopisała tak samo jak goście, którzy tłumnie przybyli na teren targów i odwiedzali – również całymi rodzinami – przykuwające wzrok stoiska wystawców.  Nie zabrakło atrakcji dla dużych i małych fanów klasycznej motoryzacji. My sami czuliśmy się tam jak podczas młodzieńczych zabaw resorakami, ale tym razem w skali 1:1 :).
Targi podzielone były na strefy:  giełdy – z możliwością zakupu wymarzonego klasyka,  renowacji – dla majsterkowiczów, a także  strefę dla klubów motoryzacyjnych oraz strefę militarną. Do atrakcji należy jeszcze zaliczyć kino samochodowe oraz pokazy m.in. odpalania silnika samolotu czy cynowania. Jak to się mówi „dla każdego coś miłego”.
Zapraszamy więc do obejrzenia pierwszej części fotorelacji z Warsaw Motor Show 2018 w obiektywie naszego aparatu.

By SpaceX - Falcon Heavy Demo Mission, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=66235869

Wyjątkowe pojazdy od A do Z. T jak Tesla Roadster.

Emocje i kurz po wystrzeleniu pierwszego samochodu osobowego w kosmos opadły i wszyscy przeszli do porządku dziennego w swoich przyziemnych sprawach, a najszybszy roadster w naszej Galaktyce mknie wciąż przed siebie. Nie jest pierwszym pojazdem w kosmosie, bo ziemscy pionierzy kosmosu wysłali już całą batalię łazików i samojezdnych sond, ale takiego modelu przestrzeń kosmiczna jeszcze nie widziała. Kto wie, czy Tesla Roadster zrobiłaby taką furorę gdyby nie odważny krok twórcy Tesli, Elona Muska i pomysł wysłania samochodu w przestrzeń kosmiczną? Pewnie byłby to nadal zelektryfikowany, ziemski klon Lotusa Elise serii 2, na którego konstrukcji bazuje.

 

Tesla Roadster na orbicie

By Jasqier – YouTube, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=66188614

Obecnie Tesla Roadster znajduje się na orbicie w odległości 22 133 799km  od Ziemi (odległość ta cały czas rośnie), porusza się z prędkością orbitalną 29,546 km/s (106 364 km/h), co czyni ten samochód nie tylko najszybszym samochodem w naszej galaktyce, ale również autem z największym przebiegiem. Niewątpliwie powoduje to , że ów pojazd jest wyjątkowy, kultowy i słusznie pojawił się nieprzypadkowo na naszych stronach.
Jak widać, pojazd nie musi być najstarszy, wyprodukowany w limitowanej serii, z najmniejszym przebiegiem, aby móc zapisać się w historii i stać się pożądanym kultowym klasykiem. Wystarczy, że wystartuje na podbój galaktyki. Być może kiedyś ktoś będzie chciał przechwycić Teslę, gdy powróci w okolice Ziemi, a wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że pojawi się ona na jednej z naszych aukcji. Niewątpliwie czekamy na tę chwilę:) Najbliżej Ziemi Tesla Roadster pojawi się ponownie w 2047 roku.

Wystawa „P jak Paradoks” w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie

Większość fanów polskiej motoryzacji i Polskiego Fiata 125p na pewno już odwiedziła wystawę w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Dla tych , którzy nie mieli okazji, bądź dowiadują się o niej w tym momencie, mamy dobrą wiadomość: wystawa trwa jeszcze do 31 marca 2018.
„P jak Paradoks” poświęcony jest historii Fiata 125p w Polsce i zbiega się z 50-tą rocznicą rozpoczęcia jego produkcji w w naszym kraju. Na wystawie mamy okazję spotkać protoplastę naszego „Kredensa” – Fiata 1300, włoską wersję Fiata 1500S, wersje specjalne takie jak karetkę, wóz policyjny, specjalne wersje rajdowe, a także słynnego „jamnika”, którego kojarzymy z wizyty Papieża Jana Pawła II w Polsce.
W Muzeum Inżynierii Miejskiej zaprezentowano inne modele produkowane w Fabryce Samochodów Osobowych jak Fiat 127p, Fiat 131p i Zastawę 1100p.  Na wystawie można też poczuć specyficzny klimat okresu PRL, a to za sprawą ciekawej aranżacji i eksponatów z epoki.
Polecamy wydarzenie wszystkim zainteresowanym i fanom motoryzacji z epoki PRL-u. Naszych czytelników i internautów zapraszamy na krótki fotoreportaż z wizyty na wspomnianej wystawie.

Kultowe lektury na zimowe wieczory

Podczas gdy nasze wychuchane zabytki drzemią w garażach, długie zimowe wieczory sprzyjają lekturom w naszych wygodnych fotelach. Na pewno też tak macie i czytacie wszystko co wpadnie Wam w ręce i dotyczy kultowej motoryzacji. Począwszy od książek, gazet, prospektów po newsy w sieci. Bardziej multimedialni odbiorcy sięgają po filmy drogi i krwawe kryminały z niezapomnianymi pościgami. Osobiście swoją nostalgiczną podróż w świat motoryzacji zaczynam od gazet i czasopism z epoki. Jak wiecie kiedyś nie było na naszym rynku kolorowo i pozycje o tematyce motoryzacyjnej można było policzyć na palcach jednej ręki. W odróżnieniu od książek i poradników, których było więcej i były naprawdę bardzo rzetelne, a tym samym pomocne dla kierowców i mechaników. Ale skupmy się na czasopismach. Możemy wymienić kilka tytułów poczynając od najstarszych, takich jak, „Technika Motoryzacyjna” – późniejsza „Auto Technika Motoryzacyjna” wydawnictwa SIGMA, „Motor”, „STM Sport Turystyka Motorowa”, poprzez Auto Motor i Sport, Moto Magazyn wydawnictwa Prószyński i Spółka, Auto Sukces (są jeszcze osoby, które pamiętają ten tytuł?:)) Auto Świat i wiele innych. Celowo nie wymieniam tutaj wszystkich obecnych tytułów, gdyż jest ich bardzo wiele, a chciałbym się skupić na tych najstarszych i zaraz napiszę dlaczego.
Czasopisma zmieniały się latami, można to zauważyć, kiedy weźmiemy do ręki gazetę sprzed kilkudziesięciu, kilkunastu lat. Starsze tytuły charakteryzowały się rzetelnymi i bardzo technicznymi opisami, tworzonymi przeważnie przez techników motoryzacji bądź też naukowców, jak np. w przypadku redakcji Auto Techniki Motoryzacyjnej, której wydawnictwo było organem Naczelnej Organizacji Technicznej. Zgłębiając jej lekturę, nawet laik mógł w prosty sposób zrozumieć wszystkie techniczne zawiłości w samochodzie. W gazetach, nawet tych wydawanych w okresie PRL-u, było też mnóstwo artykułów lżejszych, typowo informacyjnych i naprawdę z całego świata. Wychwalana tam była polska rewolucja motoryzacyjna oraz prezentowane były coraz to nowsze modele Fiata, Syreny, Warszawy, Mikrusa oraz naszych motocykli. Zawartość czasopism chwilowo zmieniła się na początku lat 80-tych, w okresie stanu wojennego, kiedy brakowało najświeższych informacji z innych krajów i nie były one już takie dokładne i liczne. Najlepiej można to zauważyć po najbardziej popularnym tygodniku tamtych lat – „Motorze”. Pozycje ukazujące się przed 1980 rokiem miały barwniejsze artykuły, liczniejsze ciekawostki i ówczesny czytelnik   mógł dowiedzieć się o premierach z całego świata. Jakość wydawanych w tamtym okresie gazet również spadła, druk był marny, większość materiału w czerni i bieli. Również tematyka obejmowała głównie nasze rodzime wytwory przemysłu motoryzacyjnego.
Lata 90-te przyniosły dużo zmian, niektóre tytuły pojawiały się i znikały, zmieniały wydawców. Aż doczekaliśmy się czasów, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie, spośród kilkudziesięciu tytułów  dotyczących samochodów osobowych, motocykli, terenówek, kamperów itp. itd.. Z jednej strony bardzo dobrze, z drugiej jednak teraźniejsze tytuły stały się mniej techniczne, bardziej komercyjne, pełne artykułów promocyjnych i bardziej lekkie oraz przyjemne niż rzetelne, ale to chyba znak naszych czasów, gdzie zabiegani, w zalewie informacji nie jesteśmy w stanie poświęcić tyle czasu na lekturę. Dlatego w Nowym Roku oprócz tradycyjnego zdrowia , życzymy Wam też chwili wytchnienia i zawsze odrobinę wolnego czasu na lekturę, zarówno tą nową, jak i trącającą myszką.

Wyjątkowe pojazdy od A do Z. L jak Lamborghini LM002

W Sant’Agata Bolognese, 4 grudnia odbyła się premiera samochodu, który według producenta,tworzy nową klasę SSUV (Super Sport Utility Vehicle), a jego pierwszym przedstawicielem jest właśnie model Lamborghini Urus. O ile mocny SUV  w takiej konfiguracji  nie jest obecnie czymś wyjątkowym, biorąc oczywiście pod uwagę szeroką ofertę konkurencji, w postaci tuningowanych fabrycznie  „muscle-SUV-ów” ze stajni Mecedesa, BMW, Audi, a ostatnio nawet Maserati i Jaguara. Niemniej jednak jest to Lamborghini i  premiera tego modelu ekscytuje każdego miłośnika motoryzacji.  Nie wszyscy jednak wiedzą, że nie jest to pierwsza próba włoskiego producenta w segmencie terenowych osobówek. Oczywiście zanim pojecie SUW i „miejskie” terenówki zaczęły być w modzie.  Wywodząca się z produkcji ciągników rolniczych firma, w latach 1986-93, miała w swojej ofercie model LM002, który nawet dzisiaj budzi zaciekawienie i respekt.

materiały prasowe – Lamborghini

Swoje korzenie miał on w modelu LM001, projektowanego na potrzeby wojska. Cywilne wersje wyróżniały mocne silniki V12  o pojemności 5,2 litra i mocą dochodząca do 450KM lub prawie 600 KM dla wersji budowanej z myślą o rajdzie Paryż-Dakar. Koniec końców LM002 nie doczekał się startu w tej imprezie, a tak mocne silniki nie były niczym nadzwyczajnym. W końcu, aby nadać takiemu kolosowi, o wadze bliskiej 3t, przyzwoitych osiągów, było to konieczne posunięcie ze strony inżynierów. Dodatkowo wersje cywilne były bardzo bogato wyposażone i ekskluzywnie wykończone.

 

materiały prasowe – Lamborghini

 

W sumie wyprodukowano 301 sztuk tego auta, wiec w pełni zasługuje on na miano pojazdu kolekcjonerskiego. Jeśli spotkacie go na drodze, koniecznie zróbcie mu zdjęcie i poinformujcie nas o tym, byłoby to nie lada wydarzenie:)

Klasyki w sztuce, czyli kultowa motosztuka :)

Obserwujemy obecnie duże zainteresowanie klasycznymi pojazdami i to nie tylko wśród kolekcjonerów i kierowców, ale również wśród twórców szeroko rozumianej sztuki. Niezwykle cieszą oko szkice, obrazy, czy rysunki klasycznych pojazdów, jak również współczesnych modeli. Niejeden fan marki chciałby być w posiadaniu takiego obrazu i móc umieścić go sobie nad łóżkiem. W niniejszym artykule prezentujemy Wam krótki wywiad z Iwoną Sobiło, artystką i miłośniczką klasycznej motoryzacji, a także jej prace. Nam podobają się bardzo, a Wy co o nich sądzicie? Wszystkich bez wyjątku zapraszamy do podziwiania sztuki, która na pewno staje się kultowa:)

Motokult.pl:  Witaj Iwono, miło Cię gościć w naszych skromnych progach. Dziękujemy, że zgodziłaś się zaprezentować swoje prace naszym czytelnikom i zachciałaś odpowiedzieć na kilka pytań, które zadaliśmy z nieskrywaną ciekawością.  Pierwsze jakie się nam nasuwa, to skąd u Ciebie pomysł na malowanie takich pojazdów?
Iwona Sobiło:  Od dzieciństwa lubiłam malować, ukończyłam studia artystyczne na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego na kierunku grafika. Kilka lat temu weszłam w krąg ludzi, pasjonatów zabytkowych pojazdów i to oni zarazili mnie swoja pasją. W tym mój mąż. Moja miłość do zabytkowej motoryzacji weszła też w sferę mojej twórczości. Z połączenia obu pasji powstał pomysł, by to właśnie temat starych samochodów i motocykli był motywem przewodnim w moich pracach na płótnie i w grafikach.

Motokult.pl: Szczerze mówiąc to  bardzo dobrze się złożyło, dzięki temu możemy podziwiać perełki naszej motoryzacji na Twoich obrazach. Czy interesują Cię pojazdy tylko z „naszego podwórka ” z okresu PRL, czy również z innych?
Iwona Sobiło: Najbardziej interesują mnie pojazdy polskiej rodzimej motoryzacji, ale lubię podziwiać i inne zabytkowe samochody i motocykle.

Motokult.pl: To prawda, że wszystkie piękne auta klasyczne przyciągają wzrok, ale do tych rodzimych, które jeszcze do niedawna powszechnie gościły na naszych drogach, wszyscy mamy szczególny sentyment. Powiedz nam jakich technik używasz do przygotowania swoich obrazów?
Iwona Sobiło:  Maluję obrazy olejne na płótnie, wykonałam też serię grafik linorytów przedstawiających fragmenty wnętrza Syreny.

Motokult.pl: Jaka jest Twoja ulubiona marka, którą lubisz portretować? Czy jesteś fanką jakiejś szczególnego modelu samochodu, motocykla?
Iwona Sobiło: Z marek chyba najbardziej lubię Syrenkę, Warszawę i Malucha, z tego względu, że dawniej moi rodzice posiadali Syrenkę 104, również z tego powodu, że mój mąż Syrenkę odrestaurowuje. Mam też sentyment do Fiata 126 p, który był pierwszym autem, którym jeździłam w dzieciństwie i którym objechałam z rodzicami pół Polski i Słowacji Co więcej, ten Fiat wciąż jest na chodzie. Warszawą natomiast pojechałam 3 lata temu do ślubu.

Motoklut.pl: Widać, że jesteś na bieżąco z klasyczną motoryzacją i to nie tylko na płótnie. Może sama posiadasz już taki samochód, albo ktoś z Twoich najbliższych jest szczęśliwym posiadaczem pojazdu z historią?
Iwona Sobiło:  Tak, mój mąż kończy odrestaurowywać Syrenę Laminat. Prowadzi stronę na temat tych modeli samochodów: http://syrenalaminat.prv.pl/ Posiadam motorower Jawe Babettę i motocykl CZ 175 sport, a moi rodzice posiadają Fiata 126 p z 1977 r, w kolorze piasku pustyni. Również mam kolegów, którzy są właścicielami zabytkowych pojazdów, stąd np. obrazy przedstawiające Skodę 100 i 110, czerwoną i niebieską, należące do jednego z moich znajomych.

Motokult.pl: Gratulujemy kolekcji i kibicujemy w jej powiększaniu. A gdzie starasz się poszukiwać inspiracji do takich obrazów? Wśród zdjęć, czasopism motoryzacyjnych, filmów, czy też aut napotkanych na naszych drogach?
Iwona Sobiło: Inspiracji początkowo szukałam wśród pojazdów kolegów i na rajdach pojazdów zabytkowych odbywających się w moim mieście. Jeszcze nie wzięłam udziału w takim jako kierowca, ale zdarzyło mi się kilka razy być pilotem. Jeździłam również po muzeach motoryzacji, np. w Warszawie, Otrębusach, Nieborowie czy w muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie oraz byłam kilka razy w Warszawie na corocznych obchodach rozpoczęcia produkcji pod FSO. Jeśli maluję obraz na podstawie zdjęcia, to zwykle ze zdjęć zrobionych przez samą siebie, wyjątkiem jest obraz na zamówienie.

Motokult.pl: Gdzie można zobaczyć Twoje obrazy w oryginale. Czy gdzieś prezentujesz je szerszej publiczności?
Iwona Sobiło: Pod koniec września  w galerii „Tło” Miejskiego Domu Kultury w Stalowej Woli, miała miejsce moja indywidualna wystawa zatytułowana „Sztuka na kółkach”. Można było zobaczyć tam moje obrazy. Wystawa była czynna do końca października.

Motokult.pl: Mimo, że osobiście nie mieliśmy okazji być na tym wydarzeniu, mamy nadzieję, że nie była to ostatnia szansa do zobaczenia Twoich prac i obiecujemy nie opuścić kolejnej.  Powiedz nam jeszcze czy portretujesz pojazdy na zamówienie i czy miłośnik danej marki może je sobie u Ciebie zamówić?
Iwona Sobiło:  Istnieje możliwość namalowania obrazu na zamówienie.

Dziękujemy za poświęcony nam  i naszym Czytelnikom czas.  Warto było zobaczyć klasyczną motoryzację trochę z innej perspektywy, ale jakże miłej dla oka. Każdy miłośnik Syreny, Warszawy, Skody czy Malucha na pewno przygarnąłby taki obraz do swojego salonu.

Autorce życzymy powodzenia w pracy zawodowej i hobby oraz  niekończącego się źródła inspiracji.
Poniżej zapraszamy do obejrzenia próbki twórczości naszego Gościa, zostawiając naszych czytelników sam na sam ze sztuką.


Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na profil facebookowy naszego Gościa link>>.

Wyjątkowe pojazdy od A do Z. R jak Renault 4

Któż nie zna tego sympatycznego auta. Oczywiście, nie jest on bardzo popularny na naszych drogach, ale, przy odrobinie szczęścia, gdy uda nam się go spotkać na drodze, to trudno będzie nam odwrócić wzrok  i nie uśmiechnąć się. Bo to bardzo sympatyczne auto jest:)
Nasi rodacy, którzy chętnie podróżują po południu Europy na pewno utrwalili sobie ten model, który w krajach śródziemnomorskich był i jeszcze bywa bardzo popularny. Między innymi w Chorwacji jest to dość częsty widok, chociaż stan wielu egzemplarzy, ze względu na słony, morski klimat przyspieszający korozję, nie jest najlepszy.

Wszystko zaczęło się w 1961 roku, kiedy R4 wszedł do produkcji, zastępując model 4CV. Co ciekawe był to pierwszy model marki Renault z przednim układem napędowym.
Po poprzedniku przejął on silnik o pojemności 747 cm3 , który znany jest też z modelu Dauphine oraz 3-biegową skrzynię biegów. W ofercie był oferowany również z silnikiem 3-cylindrowym R3, o pojemności 600dm3.

Projekt Renault 4 został nakreślony w celu maksymalnego zwiększenia użyteczności pojazdu o czym świadczy pięciodrzwiowe nadwozie oraz obszerna i kubełkowata bryła pojazdu.  Po złożeniu tylnych siedzeń można wykorzystać 950 dm3 przestrzeni bagażowej. W swoim czasie ten model Renault porównywano z Citroenem Dyane.

W kolejnych modernizacjach model 4 otrzymał silniki o zwiększonej pojemności 845dm3 oraz 1108dm3. Nie miało to dużego wpływu na dynamikę samochodu, a jedynie na ekonomię użytkowania.

R4 nie rozpieszczał użytkownika osiągami, prędkość maksymalna 115-120km/h i sprint do 100km/h na poziomie 25s, nie powodowały gęsiej skórki. Za to jej źródeł można było poszukać w spartańskim wyposażeniu i nieobliczalnym prowadzeniu. Po części powodował to było wysoko umieszczony środek ciężkości oraz miękko zestrojone zawieszenie.

Z ciekawostek należy dodać, ze w 1981 roku, produkowana była wersja Renault 4 dla młodzieży o nazwie Jogging. Posiadała ona zwijany, tekstylny dach, specjalne czerwono-niebieskie malowanie pasów, dookoła pojazdu  na wysokości krawędzi okien. W sumie wyprodukowano ok. 8mln egzemplarzy modelu 4 przez 31 lat (1961 – 1992).  Dzięki czemu Renault 4 dołączyło do grona samochodów długowiecznych jak Citroen 2CV i popularny Volkswagen „Garbus”.

Jest to nasza kolejna propozycja na ciekawego i praktycznego klasyka, który swoim wyglądem i oryginalnością wzbudza ciekawość na ulicy. Właścicieli i fanów tego auta zapraszamy do zaprezentowania swoich egzemplarzy na naszej Motokultowej Liście.

 


Literatura: Zdzisław Podbielski – „Poznajemy samochody osobowe świata – pojazdy francuskie” – Wydawnictwa Komunikacji i Łączności – Warszawa 1986