Restomod „Made in Poland”.

pixabay.com

Czy wyobrażacie sobie jazdę klasykiem z nowoczesnym systemem multimedialnym , ekonomicznym silnikiem, czy nową, wydajną klimatyzacją, choć nie było jej na seryjnym wyposażeniu? Powoli wkracza pod nasze strzechy moda na klasyki, w których właściciel nie musi rezygnować z udogodnień znanych ze współczesnych pojazdów. Moda ta zwana „restomod” najbardziej znana jest w Stanach Zjednoczonych. Działające tam prężnie warsztaty samochodowe od lat zajmują się udoskonaleniami pojazdów klasycznych bądź aspirujących do tego szanownego grona. Wiele rzemieślniczych wytwórców specjalizuje się w produkcji zestawów unowocześniających dla wybranych, popularnych marek czy modeli. Zestawy dotyczą silników czy ich modyfikacji, zawieszeń, skrzyń biegów, jak również multimediów lub aktywnych systemów wspomagających bezpieczeństwo w czasie jazdy.  Dlatego możemy spotkać klasyczne z linii Mustangi,  Forda T, pickapy serii F-1 czy F-100 z najnowszymi rozwiązaniami pod maską. Restomod należy rozróżnić od potocznego tuningu i jest miedzy nimi więcej niż subtelna i zasadnicza różnica. Moda na takie przeróbki na pewno będzie zdobywała popularność, bo jak tu zrezygnować z klimatu klasycznej motoryzacji mogąc mieć więcej jeśli chodzi o komfort, osiągi i bezpieczeństwo. A jak to koreluje z wartością historyczna pojazdów? Oczywiście moda na restomod jest w pewnym sensie substytutem klasyki i na pewno właściciel oryginalnego pojazdu o znacznej wartości czy też dużym stopniu unikatowości nie zdecyduje się na taki krok. Ale już właściciele baz do rekonstrukcji , którzy stwierdzą, że z jakichś powodów nie zdołają odrestaurować pojazdu do wymaganego stanu oryginału, czy to z uwagi na jego stan lub nieopłacalność takiej operacji, mogą zdecydować się na  jego uzupełnienie nowszymi rozwiązaniami, właśnie z duchem restomod. Ale zaraz czy my tego już nie przerabialiśmy?

pixabay.com

Swapowanie silników w Fiatach 125p, Maluchach? Modyfikacja zawieszenia i adoptowanie ich z nowszych modeli? Dokładanie klimatyzacji i wspomagania układu kierowniczego w Polonezach. Nowsza 5-biegowa skrzynia biegów z Poloneza w „Kredensie”?  Niewątpliwie mamy w tym doświadczenie, ale nie było to do końca moda, a radzenie sobie w trudniejszych czasach naszej motoryzacyjnej historii. Podsumowując odrestaurowanie w 100% i posiadanie samochodu klasycznego, daje nam niezwykłą satysfakcję posiadania wyjątkowego, cennego i budzącego wrażenie pojazdu, który z uwagi na wiekową konstrukcje może przysporzyć nam wielu trosk, ale jednocześnie wynagrodzi to niezapomnianym klimatem i satysfakcją, czego do końca nie da się przeliczyć na bilety narodowego banku. Z drugiej strony możemy cieszyć się linią klasycznego pojazdu bez kompromisów w postaci  osiągów i niezawodności, mając pod maska współczesną technologię, choć już w mniejszym stopniu w tym samym klimacie. Oczywiście nie staramy się porównywać obu tych trendów, odrestaurowywania pojazdów i przeróbek w stylu restomod, gdyż dotyczy to zupełnie odrębnych filozofii w motoryzacyjnym świecie.

pixabay.com

Która opcja jest droższa? Obie „zabawy” nie muszą być jednakowo kosztowne, ale mogą. Dzieje się to na przykład wtedy kiedy restomod nie jest koniecznością, a zamysłem właściciela, który z miłości do swojego pojazdu zrobi wszystko, aby mieć taki pojazd jaki sobie wymarzył…bez żadnych kompromisów.  Z jednej strony możemy dostosować konstrukcję klasycznego pojazdu i zaaplikować mu nowe rozwiązania, ale z definicji chcemy coś ulepszyć i wtedy koszta znajdują się na marginesie naszych zmartwień.

Warto wspomnieć, że w tym duchu swoje projekty, dotyczące samochodów marki Porsche, poprowadzili Krzysztof Hołowczyc i Michał Małuszyński , które to w rezultacie zaowocowały  wyjątkowymi wersjami modeli Carrera RS Modern.

Dlatego cieszymy się , że jest tak dużo dostępnych opcji i każdy znajdzie coś dla siebie. Tak zupełnie na sam koniec, niektórzy uważają restomod za profanację i wrzucają to do jednego worka z wszelkim rodzajem tuningu, na pewno nie do końca tak jest. Jest to doskonałą alternatywa dla „nowszych” zabytków, nie mających większej wartości historycznej i których renowacja nie ma uzasadnienia, a nadal mających swój klimat i świetnie nadających się do codziennej eksploatacji. A trzeba powiedzieć, ze takie użytkowanie jest przyjemniejsze również dla kieszeni, kiedy korzystamy ze współczesnych części pod maską. Na sam koniec można powiedzieć, że nic tak nie cieszy oka jak ulice pełne ciekawych i wyjątkowych pojazdów, czego Wam drodzy czytelnicy, serdecznie życzymy.