Vyrus będzie najsilniejszym motorem na rynku!

Niewielki włoski producent – Vyrus wypuści w listopadzie nowy superbike o tej samej nazwie co firma. Zapowiadany jednoślad ma ważyć 154 kilogramy i posiadać 211 koni mechanicznych. Co to oznacza? Vyrus będzie najsilniejszym drogowym motocyklem, prześcigając Ducati Desmosedici RR o 10 koni. Jest jedno ale – cenę tego niezwykłego jednośladu oszacowano na około 355 000 złotych!

Jak zbudować najpotężniejszy motocykl na rynku? Wystarczy zabrać silnik Ducati i udoskonalić go (oraz zdobyć homologację). W ten sposób jednostka 1198 cm3 osiągnęła zawrotną liczbę 211 koni mechanicznych, 10 więcej niż replika z MotoGP – Ducati Desmosedici. By jazda tym motocyklem nie była samobójstwem stworzoną specjalną, stabilną ramę, a karoserię maksymalnie “odchudzono”, by maszyna ważyła zaledwie 154 kilogramy (prawie 6 kilogramów mniej niż Yamaha R6).

Właściciel włoskiej firmy – Ascanio Rodorigo zapewnia, że wiele rozwiązań pochodzi wprost z toru MotoGP. W ten sposób pojawiła się nowa generacja kontroli trakcji (ale to wciąż człowiek prowadzi maszynę, a nie odwrotnie, nie martwcie się), potężne hamulce oraz specjalne opony. Dodatkowo pojawiły się tu specjalne sensory, które monitorują pracę kół i dostosowują twardość zawieszenia (przy dużych prędkościach staje się ono sztywne). Producent chwali się, że Vyrus jest o 26 % żwawszy na jezdni niż Yamaha R1.

Motocykl zostanie oficjalnie zaprezentowany w listopadzie. Sami przyznacie, że na papierze wydaje się być idealna dla każdego fana prędkości. Ale niestety – cena odstrasza! Najtańsza wersja jednośladu kosztuje ponad 200 000 złotych, natomiast najpotężniejsza, opisana w artykule aż 355 000 złotych!

Znajdą się kupcy na Vyrusa? Co Wy sądzicie o tym motorze?

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter