Najszybszy pirat drogowy Szkocji!

Neil Purves stał się znaną postacią w Szkocji i symbolem walki z obowiązującym prawem. Dokonał zatem czegoś wspaniałego? Nie – czegoś karygodnego! Pan Purves został zatrzymany po tym jak swoim motocyklem Suzuki GSX-R1000 jechał ponad 267 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 90 km/h. Sąd nie miał wątpliwości – 9 miesięcy więzienia. Teraz z adwokatem starają się o złagodzenie wyroku.
Prawo drogowe w Szkocji jest bardziej surowe niż polskie. A w tamtejszym sądzie szykuje się ciekawa walka motocyklisty z wymiarem sprawiedliwości o zmniejszenie kary. O co chodzi? 27-letni Neil Purves w maju tego roku został złapany przez drogówkę po tym jak przekroczył prędkość na ulicy Dolphinton Straight, niedaleko autostrady A702. Przekroczył bardzo, bo na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 90 km/h nasz bohater pędził 267 km/h. Pozwoliła mu na to maszyna spod znaku Suzuki – model GSX-R1000.

Neil Purves został okrzyknięty “najszybszym piratem drogowym Szkocji” został za toi skazany na 9 miesięcy pozbawienia wolności. Główną przesłanką w uzasadnieniu wyroku było “dangerous driving”, czyli stworzenie zagrożenia dla siebie i innych. Ale dziś ze Szkocji płyną wieści od adwokata pana Purvesa, że zamierza się on odwołać od tego wyroku. Adwokat – Graham Walker twierdzi, że droga była pusta, nie były tam zaparkowane żadne samochody, więc choć jego klient złamał prawo to nie ściągnął zagrożenia na innych. Co na to sąd apelacyjny?

Neil Purves zyskał sławę jako najszybszy pirat na jednośladzie. Teraz stara się przekonać sąd, że jadąc 267 km/h wiedział co robi i nie mógł skrzywdzić nikogo poza sobą. Jak skończy się jego walka z systemem? Już teraz stanie się wzorem buntu dla szkockich motocyklistów? Co Wy sądzicie o tej historii?

Nie wiem o co tyle hałasu skoro fabryka dała to tyle się jedzie, przecież konstruktorzy zawsze mogą prędkość zamienić na przyśpieszenie ale skora dają możliwość poszalenia to czemu z tego nie korzystać nie rozumiem tego sądu nikogo nie zabił a nawet jeśli mówi się trudno bóg dał bóg zabrał
A mnie ciekawi co innego – czy jeśli przekona sąd że mógł zabić tylko siebie to czy anulują mu wyrok? Coś w sensie róbta co chceta tylko innym nie przeszkadzajcie.
A odnośnie przyspieszenia – gdyby przełożenia w motocyklu byłyby krótsze to przyczepność byłaby niewystarczająca.
________________________
Zobacz najnowsze filmy dvd http://www.twoj-kiosk.pl
Kretyna, pedzacego 267 km/h na motorze widac na drodze dopiero ulamki sekund przed zderzeniem i latwo sie domyslic co by sie stalo, gdyby przez droge przechodzil pieszy albo z podporzadkowanej wyjechal samochod. Wyrok jest wpelni zasluzony – jak ktos chce igrac swoim zyciem to niech gra w rosyjska ruletke, a nie naraza innych na smierc i kalectwo.
Dobrze by bylo, gdyby w wszelkiem masci drogowi idioci i w Polsce doczekali sie przepisow, ktore nauczylyby ich wyobrazni i chronily niewinnych.
Sam jestem ciekaw jak ten proces się potoczy, choć jestem pewien, że nie po myśli pana P., który jak to się mówi “brzytwy się chwyta”
prawo drogowe w Wielkiej Brytanii jest znacznie bardziej surowe niż polskie – pisaliśmy już o wyrokach więzienia za przekraczanie prędkości, czy konfiskatach motocykli piratów drogowych