Elektryczne supermoto z USA ?

Świat motoryzacyjny się zmienia. Unia Europejska zwiększa restrykcje dotyczące emisji szkodliwych spalin. Coraz więcej koncernów do oferty sprzedaży wprowadza modele o napędzie hybrydowym. Pracuje się nad elektrycznymi silnikami. Zmiany te dotyczą także jednośladów, gdy jak informuje prasa firma Mission One ujawniła projekt elektrycznego supermoto.
Jakiś czas temu japoński gigant - Honda zapowiedział, iż w ciągu najbliższych dwóch lat wprowadzi na rynek elektryczny skuter, które źródłem napędu będzie bateria. Problemem nadal jest żywotność baterii, którą po jakimś czasie trzeba ładować. Wiąże się to z kwestią możliwego do pokonania dystansu. Nie jest również tajemnicą, że w pełni elektryczna maszyna może być słabsza od swojego benzynowego “kuzyna”.
Jednak amerykańska firma Mission One z siedzibą w San Francisco zapewnia, iż znalazła rozwiązania wszystkich wymienionych wyżej niedogodności. Jak zapowiada bowiem pracuje obecnie nad projektem elektrycznego motocykla klasy supermoto, który będzie w stanie się rozpędzić do 240 km/h i pokonać na jednym ładowaniu baterii powyżej 200 kilometrów.
Rozwiązaniem ma być zestaw specjalnych litowo-jonowych baterii wyścielających wnętrze specjalnego korpusu (widoczny na zdjęciu). Jednak te dane nie zostały sprawdzone jeszcze w warunkach jezdnych – są to tylko pomiary szacunkowe komputera.
Ładowanie wedle kalifornijskiego standardu cenowego będzie trwać około 2 godzin i kosztować będzie około 6 zł. Największym plusem takiego motocykla jest jego wkład w ratowanie klimatu. Jednoślad nie będzie posiadał skrzyni biegów ani wydechu. Otrzyma znak ZEV (Zero Emission Vehicle). Firma Mission One otworzyła stronę internetową na którą, po wpłaceniu 5 000 dolarów jest się zapisywanym na liście oczekujących na motocykl w 2010 roku. Ostateczna cena nie została jeszcze ustalona.
Czekamy na dalsze wiadomości tego rewolucyjnego projektu.


Jakoś nie czuję tematu elektrycznych motocykli:) Już teraz puszkowcy narzekają, że pojawiamy się zbyt szybko i nie widzą nas w lusterkach, co będzie jak dodatkowo będziemy poruszać się bezgłośnie? Sodoma i gomora :)