Elektryczne motocykle za 20 000 złotych?

Na całym świecie trwa właśnie kryzys ekonomiczny oraz panuje modny ostatnio trend na ekologiczne rozwiązania w motoryzacji. Co to oznacza? Amerykański producent Bremmo obniża cenę w pełni elektrycznego modelu – Enertia do około 20 000 złotych. Co motocykl oferuje? Elektryczne motocykle dla każdego?
Jak to się stało, że elektryczny motocykl pojawia się na rynku w tak atrakcyjnej cenie? Powody są dwa. Trwa kryzys ekonomiczny, który nadal uderza w motoryzację. A szczególnie w amerykańską motoryzację, bo firma Bremmo ma swoją siedzibę w Oregonie i działa na tamtejszym rynku. I ostatnio sprzedaż spadła na tyle, że szefowie postanowili zainteresować klientów 5 000 złotych zniżki. Drugi powód to światowy trend ekologiczny i zapowiedź prezydenta Obamy, że do 2015 roku w USA pojawi się milion elektrycznych pojazdów na drogach. Bremmo chce wziąć udział w tym programie.

Model Enertia rozpędza się do prędkości 100 km/h i jest w stanie przebyć 160 kilometrów na jednym ładowaniu. Sam proces ładowania wynosi około 4 godzin - to nadal długi czas, co jest wadą. Za to koszty ładowania baterii są bardzo atrakcyjne – elektryczny silnik pozwala zaoszczędzić pieniądze. W Stanach Zjednoczonych sieć specjalnych stacji, gdzie można ładować baterię litowo-jonowe nadal się rozwija. W Polsce takich stacji nadal brakuje. Ale przede wszystkim zachęca cena – nowy elektryczny motocykl kosztuje około 20 000 złotych.

Co Wy sądzicie o modelu Enertia? W przyszłości będziemy jeździć tylko elektrycznymi?


Super sprawa. Cena jak najbardziej atrakcyjna.
Spora szansa, że tak – o ile wyjdą wreszcie rozwiązania pozwalające gęściej upakować energię. Wiele się o nich słyszy, gdy działają w laboratoriach a potem nagle zapada cisza w temacie. ;]
Mnie się taki pomysł podoba, ale chciałbym, żeby takie motory miały swój rozpoznawalny dźwięk. Nie tylko dlatego, że charakterystyczny warkot jest dla mnie częścią tych maszyn, ale również po to, żeby piesi przelatujący byle gdzie przez jezdnię nie patrząc na boki nie mogli się tłumaczyć “…a bo ja go nie słyszałem”.