pontiac.com

Aktorzy z szosy – Pontiac Trans Am vel. Bandit

pixabay.com

Tym oto wpisem, pod tytułem, który wymaga nie lada dykcji (po tym poznać dobrego aktora:)), chciałbym zapoczątkować serię artykułów na temat motoryzacji widzianej na małym i dużym ekranie. Będzie to podróż po niezliczonych filmowych drogach i jeżdżących tam samochodach i motocyklach.

Dzisiejszym bohaterem będzie Pontiac Trans Am, którego karierę zapoczątkował film pt. „Smokey and the Bandit”, w Polsce znany bardziej jako „Mistrz kierownicy ucieka”. Jest to komediowa opowieść o kierowcy, któremu depcze po piętach szeryf-służbista. Film jest pełen pościgów – chociaż w zasadzie cały film to jeden wielki pościg – lecz znajdziemy tu także zabawne gagi, sporą dawkę humoru i efektów specjalnych. Jednym słowem- benzyna leje się galonami, a drogi ścielą się złomem złożonym z amerykańskich radiowozów.

Jednym z głównych bohaterów po Bandycie, którego odgrywał świętej już pamięci Burt Reynolds, był Pontiac Trans Am drugiej generacji (modele tej generacji były produkowane w latach 1970-1981). Jednak to po nakręceniu filmu zdobył on największą popularność. Najbardziej rozpoznawalna była czarna wersja targa, z charakterystycznym orłem na masce. Wersja ta była potem potocznie nazywana „Bandit”, od przezwiska tytułowego bohatera filmu.

pontiac.com

Sam Pontiac Trans Am nie był rasowym supersamochodem, ani sportowym bolidem. Wywodził się w prostej linii Pontiaca Firebirda z 1969 roku i wbijał się  idealnie w ideę amerykańskiego muscle cara.  Swoją drogą bulgoczące V8 i 6,6l pojemności zawsze powoduje gęsią skórkę i powstanie wszystkich włosków na ciele. Dla General Motors udział ich marki w filmie stał się niewątpliwie sukcesem i bezpośrednio przełożył się na sprzedaż modelu Trans Am.

Dzisiaj to już klasyk, ale pamiętajcie, bez orła na masce nie jest „prawdziwym” bandytą;)

Egzemplarz, którego właścicielem był Burt Reynolds, został  sprzedany na aukcji w 2014 roku  za kwotę 480 000$. Nie był to model używany na planie filmowym, ale brał udział w kampanii reklamowej filmu i był potem podarowany aktorowi. Naszym zdaniem legenda Trans Ama Bandyty będzie trwać.

Restomod „Made in Poland”.

pixabay.com

Czy wyobrażacie sobie jazdę klasykiem z nowoczesnym systemem multimedialnym , ekonomicznym silnikiem, czy nową, wydajną klimatyzacją, choć nie było jej na seryjnym wyposażeniu? Powoli wkracza pod nasze strzechy moda na klasyki, w których właściciel nie musi rezygnować z udogodnień znanych ze współczesnych pojazdów. Moda ta zwana „restomod” najbardziej znana jest w Stanach Zjednoczonych. Działające tam prężnie warsztaty samochodowe od lat zajmują się udoskonaleniami pojazdów klasycznych bądź aspirujących do tego szanownego grona. Wiele rzemieślniczych wytwórców specjalizuje się w produkcji zestawów unowocześniających dla wybranych, popularnych marek czy modeli. Zestawy dotyczą silników czy ich modyfikacji, zawieszeń, skrzyń biegów, jak również multimediów lub aktywnych systemów wspomagających bezpieczeństwo w czasie jazdy.  Dlatego możemy spotkać klasyczne z linii Mustangi,  Forda T, pickapy serii F-1 czy F-100 z najnowszymi rozwiązaniami pod maską. Restomod należy rozróżnić od potocznego tuningu i jest miedzy nimi więcej niż subtelna i zasadnicza różnica. Moda na takie przeróbki na pewno będzie zdobywała popularność, bo jak tu zrezygnować z klimatu klasycznej motoryzacji mogąc mieć więcej jeśli chodzi o komfort, osiągi i bezpieczeństwo. A jak to koreluje z wartością historyczna pojazdów? Oczywiście moda na restomod jest w pewnym sensie substytutem klasyki i na pewno właściciel oryginalnego pojazdu o znacznej wartości czy też dużym stopniu unikatowości nie zdecyduje się na taki krok. Ale już właściciele baz do rekonstrukcji , którzy stwierdzą, że z jakichś powodów nie zdołają odrestaurować pojazdu do wymaganego stanu oryginału, czy to z uwagi na jego stan lub nieopłacalność takiej operacji, mogą zdecydować się na  jego uzupełnienie nowszymi rozwiązaniami, właśnie z duchem restomod. Ale zaraz czy my tego już nie przerabialiśmy?

pixabay.com

Swapowanie silników w Fiatach 125p, Maluchach? Modyfikacja zawieszenia i adoptowanie ich z nowszych modeli? Dokładanie klimatyzacji i wspomagania układu kierowniczego w Polonezach. Nowsza 5-biegowa skrzynia biegów z Poloneza w „Kredensie”?  Niewątpliwie mamy w tym doświadczenie, ale nie było to do końca moda, a radzenie sobie w trudniejszych czasach naszej motoryzacyjnej historii. Podsumowując odrestaurowanie w 100% i posiadanie samochodu klasycznego, daje nam niezwykłą satysfakcję posiadania wyjątkowego, cennego i budzącego wrażenie pojazdu, który z uwagi na wiekową konstrukcje może przysporzyć nam wielu trosk, ale jednocześnie wynagrodzi to niezapomnianym klimatem i satysfakcją, czego do końca nie da się przeliczyć na bilety narodowego banku. Z drugiej strony możemy cieszyć się linią klasycznego pojazdu bez kompromisów w postaci  osiągów i niezawodności, mając pod maska współczesną technologię, choć już w mniejszym stopniu w tym samym klimacie. Oczywiście nie staramy się porównywać obu tych trendów, odrestaurowywania pojazdów i przeróbek w stylu restomod, gdyż dotyczy to zupełnie odrębnych filozofii w motoryzacyjnym świecie.

pixabay.com

Która opcja jest droższa? Obie „zabawy” nie muszą być jednakowo kosztowne, ale mogą. Dzieje się to na przykład wtedy kiedy restomod nie jest koniecznością, a zamysłem właściciela, który z miłości do swojego pojazdu zrobi wszystko, aby mieć taki pojazd jaki sobie wymarzył…bez żadnych kompromisów.  Z jednej strony możemy dostosować konstrukcję klasycznego pojazdu i zaaplikować mu nowe rozwiązania, ale z definicji chcemy coś ulepszyć i wtedy koszta znajdują się na marginesie naszych zmartwień.

Warto wspomnieć, że w tym duchu swoje projekty, dotyczące samochodów marki Porsche, poprowadzili Krzysztof Hołowczyc i Michał Małuszyński , które to w rezultacie zaowocowały  wyjątkowymi wersjami modeli Carrera RS Modern.

Dlatego cieszymy się , że jest tak dużo dostępnych opcji i każdy znajdzie coś dla siebie. Tak zupełnie na sam koniec, niektórzy uważają restomod za profanację i wrzucają to do jednego worka z wszelkim rodzajem tuningu, na pewno nie do końca tak jest. Jest to doskonałą alternatywa dla „nowszych” zabytków, nie mających większej wartości historycznej i których renowacja nie ma uzasadnienia, a nadal mających swój klimat i świetnie nadających się do codziennej eksploatacji. A trzeba powiedzieć, ze takie użytkowanie jest przyjemniejsze również dla kieszeni, kiedy korzystamy ze współczesnych części pod maską. Na sam koniec można powiedzieć, że nic tak nie cieszy oka jak ulice pełne ciekawych i wyjątkowych pojazdów, czego Wam drodzy czytelnicy, serdecznie życzymy.

bmw 325i motokult retro giełda klasyk

Gdzie szukać klasyków?

polski fiat 126p zlot motokult

Wystawa Prywatka PRL Wisła 2017

Gdzie szukać klasyków? Ten krótki tytuł otwiera nam szerokie pole do dyskusji na temat tego, gdzie fani klasycznej motoryzacji mogą znaleźć, obejrzeć lub też zakupić swój wymarzony, wyjątkowy pojazd. A okazji do znalezienia nietuzinkowych pojazdów jest coraz więcej.

Bardzo nam się podoba, że rynek pojazdów klasycznych, youngtimerów bardzo się w naszym kraju w ostatnich latach rozwinął. Widać to po ilości organizowanych imprez tematycznych, jak również coraz częstszej możliwości napotkania barwnego klasyka na naszych drogach, również podczas rozmaitych pikników i spotów miłośników klasycznej motoryzacji. Bardzo cieszy nas fakt, że podczas licznie organizowanych imprez np. podczas dni miast czy innych sprzyjających okoliczności przyrody, takie wystawy mają miejsce.

Dotyczy to zarówno samochodów osobowych, motocykli jak i ciężarówek, autobusów czy pojazdów militarnych. Nic nie budzi na drodze większego zainteresowania jak pojazd wprost nie z tej epoki, sunący dostojnie po szosie. Coraz więcej osób widzi w klasycznych pojazdach lokatę kapitału, ale również nie brakuje pasjonatów wkładających w swoje pojazdy ostatnich oszczędności i robiących to dla własnej satysfakcji, w zaciszu garażu.

Ale jak zacząć swoją przygodę z klasycznymi pojazdami, jak stać się posiadaczem takiego pojazdu? Do wyboru mamy szeroki wachlarz możliwości, począwszy od poszukiwania ogłoszeń w sieci, przeczesywania starych garaży i stodół, odwiedzania dedykowanych aukcji plenerowych lub zaczepiania właścicieli tych pojazdów na ulicy… jeśli oczywiście się to nam uda i nie odjadą wcześniej, pozostawiając za sobą zapach starej, dobrej benzyny. Tak jak wspominaliśmy, coraz więcej organizuje się w Polsce wystaw tematycznych np. Auto Nostalgia, Oldtimer Warsaw Show (z którego to wydarzenia możecie u nas zobaczyć obszerną fotorelację), czy też zbliżającą się wystawę Motolegends w Sosnowcu i Retro Motor Show w Poznaniu. Każdej takiej imprezie towarzyszy retro-giełda, na której oferowane są egzemplarze na sprzedaż. Jest to doskonała okazja do nabycia klasyków od właścicieli, czy też od profesjonalnych firm zajmujących się sprowadzaniem i renowacją.

Lancia Delta Integrale baza do renowacji

Lancia Delta Integrale Retro Motor Show Poznań 2018 z Motokult.pl

Jedyną wadą takich giełd jest ich umiejscowienie, przeważnie w okolicy dużych ośrodków wystawienniczych i to, że musimy poświęcić na takie wydarzenie minimum jeden dzień, aby wszystko obejrzeć i wybrać z oferty interesujące nas pozycje. Za plus takiego rozwiązania uznać należy z kolei możliwość obejrzenia pojazdu w pełnej krasie i oprawie, co nie jest bez znaczenia dla przyszłego właściciela klasyka i co bardzo liczy się dla klientów takich pojazdów. Klasyczny pojazd musi mieć – oprócz oczywiście swojej historii – należytą oprawę.

Jak wiecie na naszej stronie udostępniamy Wam możliwość wystawienia pojazdu na aukcji. W ostatnim czasie dodaliśmy także możliwość wystawienia klasycznego, bezpłatnego ogłoszenia o sprzedaży. Umożliwi to dotarcie do potencjalnych klientów wśród odwiedzających nasz portal, jak również obserwujących nasze konto społecznościowe użytkowników Facebooka. Obecnie jest to miejsce skupiające grupy użytkowników i fanów różnych marek.
Poza bezpłatnymi ogłoszeniami polecamy opcję płatnego promowania wpisów oraz planowanych aukcji. Idea polega na promowaniu aukcji z pojazdem wśród potencjalnie zainteresowanych grup użytkowników, na naszej stronie, profilach społecznościowych i w części blogowej naszego serwisu. Wtedy Wasz pojazd zyska dodatkową oprawę, należną klasykom z racji ich wieku i statusu w motoryzacyjnym świecie:)

Zapraszamy do zarejestrowania się na naszej stronie: https://motokult.pl/twoje-konto/rejestracja/

Kolejnym krokiem jest dodanie pojazdu na naszą aukcję za pomocą formularza: https://motokult.pl/twoje-konto/zglos-pojazd-na-aukcje/

Jeśli nie możesz się rozstać ze swoim pojazdem, pochwalcie się nim na naszej Motokultowej Liście: https://motokult.pl/twoje-konto/pochwal-sie-czym-jezdzisz/

Zapraszamy!!!

Oldtimer Warsaw Show 2018 – fotorelacja cz. 3.

Zapraszamy do obejrzenia trzeciej odsłony wystawy Warsaw Oldtimer Show 2018, tym razem odsłaniając czar PRL-u. Oczywiście i w tamtych czasach na naszych ulicach gościł nie jeden zachodni samochód, jednak pejzaż wypełniały głównie pojazdy rodzimej produkcji. Poniższy materiał pozwoli Wam choć na chwilę przenieść się w tamte czasy.  Widoczne na zdjęciach Maluchy, Syreny, Warszawy w takich wydaniach nie były widziane na ówczesnych drogach, dzisiaj są to już prawdziwe cudeńka, pieczołowicie przygotowane i wypucowane, aby cieszyły oczy publiczności i będące ozdobą ich właścicieli.

Przy okazji końcowej odsłony relacji z tegorocznego Warsaw Motor Show 2018, przypominamy, że na naszym portalu można bezpłatnie wystawić ogłoszenie sprzedaży dotyczące pojazdów zabytkowych czy kolekcjonerskich. Takie ogłoszenie do niczego nie zobowiązuje, a pozwala dotrzeć do szerokiego grona osób zainteresowanych takimi pojazdami i doceniającymi ich piękno oraz pracę, jaką musieli w nie włożyć ich właściciele. Zapraszamy do podstrony z formularzem zgłoszenia – //motokult.pl/twoje-konto/zglos-pojazd-na-aukcje/, a także do kontaktu  redakcją – info@motokult.pl .

 

 

Oldtimer Warsaw Show 2018 – fotorelacja cz.2.

Druga odsłona naszej fotorelacji z wydarzenia jakim był Warsaw Oldtimer Show 2018. Tym razem w naszym obiektywie tylko jednoślady, chociaż pojawi się także trójkołowiec, który jak wiadomo zostawia trzy ślady.  Wszystkie motocykle, mimo, że stały trochę w cieniu swoich czterokołowych kuzynów, prezentowały się niemniej zjawiskowo. Nie brakowało również dwukółek z zagranicy, ale nasza reprezentacja złożona z WFM-ek, SHL-ek czy Wuesek też trzymała się dzielnie:) Zapraszamy do naszej galerii. Kolejna odsłona targów będzie pod znakiem wspomnień motoryzacyjnych z PRL.

 

 

 

 

 

 

Oldtimer Warsaw Show 2018 – fotorelacja cz.1.

W ostatni weekend 12-13 maja odbył się w podwarszawskim Nadarzynie Warsaw Oldtimer Show 2018.
Pogoda dopisała tak samo jak goście, którzy tłumnie przybyli na teren targów i odwiedzali – również całymi rodzinami – przykuwające wzrok stoiska wystawców.  Nie zabrakło atrakcji dla dużych i małych fanów klasycznej motoryzacji. My sami czuliśmy się tam jak podczas młodzieńczych zabaw resorakami, ale tym razem w skali 1:1 :).
Targi podzielone były na strefy:  giełdy – z możliwością zakupu wymarzonego klasyka,  renowacji – dla majsterkowiczów, a także  strefę dla klubów motoryzacyjnych oraz strefę militarną. Do atrakcji należy jeszcze zaliczyć kino samochodowe oraz pokazy m.in. odpalania silnika samolotu czy cynowania. Jak to się mówi „dla każdego coś miłego”.
Zapraszamy więc do obejrzenia pierwszej części fotorelacji z Warsaw Motor Show 2018 w obiektywie naszego aparatu.

By SpaceX - Falcon Heavy Demo Mission, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=66235869

Wyjątkowe pojazdy od A do Z. T jak Tesla Roadster.

Emocje i kurz po wystrzeleniu pierwszego samochodu osobowego w kosmos opadły i wszyscy przeszli do porządku dziennego w swoich przyziemnych sprawach, a najszybszy roadster w naszej Galaktyce mknie wciąż przed siebie. Nie jest pierwszym pojazdem w kosmosie, bo ziemscy pionierzy kosmosu wysłali już całą batalię łazików i samojezdnych sond, ale takiego modelu przestrzeń kosmiczna jeszcze nie widziała. Kto wie, czy Tesla Roadster zrobiłaby taką furorę gdyby nie odważny krok twórcy Tesli, Elona Muska i pomysł wysłania samochodu w przestrzeń kosmiczną? Pewnie byłby to nadal zelektryfikowany, ziemski klon Lotusa Elise serii 2, na którego konstrukcji bazuje.

 

Tesla Roadster na orbicie

By Jasqier – YouTube, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=66188614

Obecnie Tesla Roadster znajduje się na orbicie w odległości 22 133 799km  od Ziemi (odległość ta cały czas rośnie), porusza się z prędkością orbitalną 29,546 km/s (106 364 km/h), co czyni ten samochód nie tylko najszybszym samochodem w naszej galaktyce, ale również autem z największym przebiegiem. Niewątpliwie powoduje to , że ów pojazd jest wyjątkowy, kultowy i słusznie pojawił się nieprzypadkowo na naszych stronach.
Jak widać, pojazd nie musi być najstarszy, wyprodukowany w limitowanej serii, z najmniejszym przebiegiem, aby móc zapisać się w historii i stać się pożądanym kultowym klasykiem. Wystarczy, że wystartuje na podbój galaktyki. Być może kiedyś ktoś będzie chciał przechwycić Teslę, gdy powróci w okolice Ziemi, a wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że pojawi się ona na jednej z naszych aukcji. Niewątpliwie czekamy na tę chwilę:) Najbliżej Ziemi Tesla Roadster pojawi się ponownie w 2047 roku.

Wystawa „P jak Paradoks” w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie

Większość fanów polskiej motoryzacji i Polskiego Fiata 125p na pewno już odwiedziła wystawę w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Dla tych , którzy nie mieli okazji, bądź dowiadują się o niej w tym momencie, mamy dobrą wiadomość: wystawa trwa jeszcze do 31 marca 2018.
„P jak Paradoks” poświęcony jest historii Fiata 125p w Polsce i zbiega się z 50-tą rocznicą rozpoczęcia jego produkcji w w naszym kraju. Na wystawie mamy okazję spotkać protoplastę naszego „Kredensa” – Fiata 1300, włoską wersję Fiata 1500S, wersje specjalne takie jak karetkę, wóz policyjny, specjalne wersje rajdowe, a także słynnego „jamnika”, którego kojarzymy z wizyty Papieża Jana Pawła II w Polsce.
W Muzeum Inżynierii Miejskiej zaprezentowano inne modele produkowane w Fabryce Samochodów Osobowych jak Fiat 127p, Fiat 131p i Zastawę 1100p.  Na wystawie można też poczuć specyficzny klimat okresu PRL, a to za sprawą ciekawej aranżacji i eksponatów z epoki.
Polecamy wydarzenie wszystkim zainteresowanym i fanom motoryzacji z epoki PRL-u. Naszych czytelników i internautów zapraszamy na krótki fotoreportaż z wizyty na wspomnianej wystawie.

Kultowe lektury na zimowe wieczory

Podczas gdy nasze wychuchane zabytki drzemią w garażach, długie zimowe wieczory sprzyjają lekturom w naszych wygodnych fotelach. Na pewno też tak macie i czytacie wszystko co wpadnie Wam w ręce i dotyczy kultowej motoryzacji. Począwszy od książek, gazet, prospektów po newsy w sieci. Bardziej multimedialni odbiorcy sięgają po filmy drogi i krwawe kryminały z niezapomnianymi pościgami. Osobiście swoją nostalgiczną podróż w świat motoryzacji zaczynam od gazet i czasopism z epoki. Jak wiecie kiedyś nie było na naszym rynku kolorowo i pozycje o tematyce motoryzacyjnej można było policzyć na palcach jednej ręki. W odróżnieniu od książek i poradników, których było więcej i były naprawdę bardzo rzetelne, a tym samym pomocne dla kierowców i mechaników. Ale skupmy się na czasopismach. Możemy wymienić kilka tytułów poczynając od najstarszych, takich jak, „Technika Motoryzacyjna” – późniejsza „Auto Technika Motoryzacyjna” wydawnictwa SIGMA, „Motor”, „STM Sport Turystyka Motorowa”, poprzez Auto Motor i Sport, Moto Magazyn wydawnictwa Prószyński i Spółka, Auto Sukces (są jeszcze osoby, które pamiętają ten tytuł?:)) Auto Świat i wiele innych. Celowo nie wymieniam tutaj wszystkich obecnych tytułów, gdyż jest ich bardzo wiele, a chciałbym się skupić na tych najstarszych i zaraz napiszę dlaczego.
Czasopisma zmieniały się latami, można to zauważyć, kiedy weźmiemy do ręki gazetę sprzed kilkudziesięciu, kilkunastu lat. Starsze tytuły charakteryzowały się rzetelnymi i bardzo technicznymi opisami, tworzonymi przeważnie przez techników motoryzacji bądź też naukowców, jak np. w przypadku redakcji Auto Techniki Motoryzacyjnej, której wydawnictwo było organem Naczelnej Organizacji Technicznej. Zgłębiając jej lekturę, nawet laik mógł w prosty sposób zrozumieć wszystkie techniczne zawiłości w samochodzie. W gazetach, nawet tych wydawanych w okresie PRL-u, było też mnóstwo artykułów lżejszych, typowo informacyjnych i naprawdę z całego świata. Wychwalana tam była polska rewolucja motoryzacyjna oraz prezentowane były coraz to nowsze modele Fiata, Syreny, Warszawy, Mikrusa oraz naszych motocykli. Zawartość czasopism chwilowo zmieniła się na początku lat 80-tych, w okresie stanu wojennego, kiedy brakowało najświeższych informacji z innych krajów i nie były one już takie dokładne i liczne. Najlepiej można to zauważyć po najbardziej popularnym tygodniku tamtych lat – „Motorze”. Pozycje ukazujące się przed 1980 rokiem miały barwniejsze artykuły, liczniejsze ciekawostki i ówczesny czytelnik   mógł dowiedzieć się o premierach z całego świata. Jakość wydawanych w tamtym okresie gazet również spadła, druk był marny, większość materiału w czerni i bieli. Również tematyka obejmowała głównie nasze rodzime wytwory przemysłu motoryzacyjnego.
Lata 90-te przyniosły dużo zmian, niektóre tytuły pojawiały się i znikały, zmieniały wydawców. Aż doczekaliśmy się czasów, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie, spośród kilkudziesięciu tytułów  dotyczących samochodów osobowych, motocykli, terenówek, kamperów itp. itd.. Z jednej strony bardzo dobrze, z drugiej jednak teraźniejsze tytuły stały się mniej techniczne, bardziej komercyjne, pełne artykułów promocyjnych i bardziej lekkie oraz przyjemne niż rzetelne, ale to chyba znak naszych czasów, gdzie zabiegani, w zalewie informacji nie jesteśmy w stanie poświęcić tyle czasu na lekturę. Dlatego w Nowym Roku oprócz tradycyjnego zdrowia , życzymy Wam też chwili wytchnienia i zawsze odrobinę wolnego czasu na lekturę, zarówno tą nową, jak i trącającą myszką.

Wyjątkowe pojazdy od A do Z. L jak Lamborghini LM002

W Sant’Agata Bolognese, 4 grudnia odbyła się premiera samochodu, który według producenta,tworzy nową klasę SSUV (Super Sport Utility Vehicle), a jego pierwszym przedstawicielem jest właśnie model Lamborghini Urus. O ile mocny SUV  w takiej konfiguracji  nie jest obecnie czymś wyjątkowym, biorąc oczywiście pod uwagę szeroką ofertę konkurencji, w postaci tuningowanych fabrycznie  „muscle-SUV-ów” ze stajni Mecedesa, BMW, Audi, a ostatnio nawet Maserati i Jaguara. Niemniej jednak jest to Lamborghini i  premiera tego modelu ekscytuje każdego miłośnika motoryzacji.  Nie wszyscy jednak wiedzą, że nie jest to pierwsza próba włoskiego producenta w segmencie terenowych osobówek. Oczywiście zanim pojecie SUW i „miejskie” terenówki zaczęły być w modzie.  Wywodząca się z produkcji ciągników rolniczych firma, w latach 1986-93, miała w swojej ofercie model LM002, który nawet dzisiaj budzi zaciekawienie i respekt.

materiały prasowe – Lamborghini

Swoje korzenie miał on w modelu LM001, projektowanego na potrzeby wojska. Cywilne wersje wyróżniały mocne silniki V12  o pojemności 5,2 litra i mocą dochodząca do 450KM lub prawie 600 KM dla wersji budowanej z myślą o rajdzie Paryż-Dakar. Koniec końców LM002 nie doczekał się startu w tej imprezie, a tak mocne silniki nie były niczym nadzwyczajnym. W końcu, aby nadać takiemu kolosowi, o wadze bliskiej 3t, przyzwoitych osiągów, było to konieczne posunięcie ze strony inżynierów. Dodatkowo wersje cywilne były bardzo bogato wyposażone i ekskluzywnie wykończone.

 

materiały prasowe – Lamborghini

 

W sumie wyprodukowano 301 sztuk tego auta, wiec w pełni zasługuje on na miano pojazdu kolekcjonerskiego. Jeśli spotkacie go na drodze, koniecznie zróbcie mu zdjęcie i poinformujcie nas o tym, byłoby to nie lada wydarzenie:)