4 sekundy i śmierć
Jak donosi RMF FM Instytut Motoryzacji publicznie pokazał dziś jak wygląda zderzenie motocykla z samochodem. Ten crash test miał uświadomić, że nawet przy niewielkich prędkościach (50 km/h) zderzenie powoduje, iż manekin uderza głową o karoserię, a potem ląduje przygnieciony motocyklem. Wszystko to trwa 4 sekundy.
Straszą statystyki, które pokazują, że regularnie, bo praktycznie codziennie umiera na polskich drogach motocyklista. Wiadomo, że w zeszłym roku zginęło 262! Jak informuje policja statystyki wypadków z udziałem jednośladów rosną z roku na rok. Straszą kampanie społeczne, których hasła oburzają. Dziś Instytut Motoryzacji postanowił postraszyć rekonstrukcją wypadku motocykla z samochodem. Jednoślad na specjalnej szynie rozpędził się do prędkości 50 km/h, a następnie uderzył w bok auta.
Dziennikarz RMF FM – Mateusz Wróbel mógł oglądać przebieg zdarzeń. Jednoślad z dużą siłą wbija się w bok i staje praktycznie pionowo. Manekin kaskiem uderza o dach samochodu, następnie upada. Przygniata go ciężar jednośladu. Wgłębienie z boku auta świadczy o tym, że kierowca też może odnieść poważne obrażenia. Choć całość trwa zaledwie 4 sekundy to wielu motocyklistów może nie przeżyć czegoś takiego.


No to ładnie się zgrało z tworzeniem poduszek powietrznych w motorach Hondy :)